Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scrapbooking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scrapbooking. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 stycznia 2015

Box of love (4)

Box of love z PKP był stworzony raczej na prace związane z tematyką ślubną, na co wskazywać mogłyby niektóre dodatki. Jak ślubnie, to ślubnie, choć bez ogłaszania na froncie, że adresatem kartki jest "Młoda Para", że kartkę otrzymują w "Dniu ślubu" itp.
Znów był to dla mnie eksperyment, bowiem pierwszy raz użyłam gesso - pomalowałam nim tekturki i pociapałam troszkę brzegi (zamiast tuszu). Z zestawu nie pochodzi chyba tylko gaza.

Przyznać się muszę, że kartka odleżała sporo czasu, bo czegoś mi w niej brakowało. Nadal mi tego bliżej nie zidentyfikowanego czegoś brakuje, ale nie mogę dojść czego. Dlatego pokazuję jak jest.

Pozdrawiam serdecznie :-)

wtorek, 9 grudnia 2014

Mikołajowy prezent

Od kiedy pracuję tam, gdzie pracuję, po raz pierwszy zrobiliśmy sobie mikołajki tak klasycznie, jak to tylko możliwe, włącznie z losowaniem osoby, dla której należy przygotować prezent. Jak zawsze kwota została ustalona na takim poziomie, aby nie zrujnować kieszeni i jednocześnie nie ułatwić zbytnio zadania osobie obdarowującej: 15 złotych. Porządnie trzeba wysilić zwoje mózgowe, aby wymyślić coś, co nie dość że pasuje do gustów osoby, którą się wylosowało, to jeszcze mieści się w zakładanym limicie, aby (i) innym nie było przykro, (ii) nie skonfudować osoby obdarowywanej.

Przygotowany przeze mnie prezent nie dość, że bardzo pasuje (moim zdaniem) do wylosowanej osoby, która jest zawsze bardzo elegancka, to jeszcze jakby podliczyć zużyte materiały, jak najbardziej mieści się w określonym limicie. A że trzeba było dodać kilka godzin pracy własnej, to już inna rzecz. To już kwestia mojej satysfakcji.

Na końcu powstało oczywiście opakowanie - z braku czasu posiłkowałam się resztkami kit-u PKP Box of love (nie musiałam zastanawiać się, czy wszystko pasuje do siebie należycie).
Udało mi się kolorystycznie dopasować pudełeczko do jego zawartości.
Jak widać powstała pierwsza z serii bransoletek,
bo skoro nareszcie udało mi się zdobyć odpowiedni klej, to w końcu zagospodaruję te koralikowe sznury zmajstrowane niemal półhurtem ;-)

Zdjęcia niestety kiepskie robione późną nocą - niestety taką mamy porę roku. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że zabawa była przednia i zdecydowana większość bawiła się jak dzieci :-)

czwartek, 6 listopada 2014

Autumn Stories (2)

Haneczka robiła kartkę, więc ja też postanowiłam zrobić sobie małe scrapowe święto, tym bardziej że Hania uwielbia przebywanie w maminym towarzystwie. Nie muszę dodawać, że Hanka nie musiała mnie długo namawiać na towarzyszenie jej? ;-)

Moja kartka powstała również na bazie kit-u Autumn Stories i jak zwykle przy okazji tworzenia z kit-owych materiałów postanowiłam zrobić coś po raz pierwszy.
Tym razem po raz pierwszy zrobiłam gnieciuchowe kwiatki, a elementy kwiatków wycięłam z pomocą wykrojnika moją starą/nową maszynką Big Shot. Starą - bo stoi na półce już kilka ładnych miesięcy, nową - bo odważyłam się użyć jej pierwszy raz.
Po raz pierwszy użyłam też tuszu o wdzięcznej nazwie Splash. Sądziłam, że zgodnie z nazwą wyjdą mi wdzięczne rozbryzgi, a tu tymczasem mamy regularne kropeczki. Efekt może być, ale te splash-e trzeba będzie poćwiczyć.
Pozdrawiam serdecznie :-)

środa, 5 listopada 2014

Autumn Stories (1)

- Mamo, dlaczego nie mogę bawić się z Milenką? Przecież umówiłyśmy się na dzisiaj.
- Haneczko, Milenka źle się czuje, dlatego nie możecie dzisiaj spotkać się.
- Ale przecież umówiłyśmy się!
Usteczka Hani wygięły się niepokojąco w podkówkę.
- Hanusiu, a może zrobimy jakąś fajną kartkę?
Tu włączyła się do rozmowy Mama Milenki, albowiem konwersacja odbywała się na progu jej domu:
- To zrób dla mnie kartkę, a jak spotkamy się w środę, to mi ją dasz, dobrze?
- Dobrze! - odpowiedziała Hania i z pewnym wahaniem (jednak) poszła do domu.

A w domu? W domu Pani Matka wyjęła PKP Autumn Stories, którego nie miała jeszcze okazji użyć i rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo, po którym długo trzeba było sprzątać ;-)
Zaznaczyć należy, że udział Pani Matki w stworzeniu dzieła był nader skromny i ograniczył się do trzech czynności: (i) przycięcia bazy do odpowiednich rozmiarów, (ii) wykonania napisu "Dla", (iii) zawiązania kokardki z czerwonej wstążeczki. Kompozycja i wykonanie to dzieło Hani - lat 6 i pół :-)
Pragnę zwrócić uwagę Szanownego Grona Czytelników na dwie rzeczy. Jak na zdjęciu powyższym widać, praca jest przestrzenna, bo tak autorka wymyśliła sobie i swoimi niezbyt dużymi paluszkami pieczołowicie naklejała maleńkie kwadraciki gąbki dystansującej, no i wszystkie te okrągłe literki zostały także samodzielnie wycięte. Nie obyło się oczywiście bez "Już nie mogę!" i "Mamo, pomóż!", ale odpowiedź uzyskała jedną: "Działaj!". No to działała, czego efekty można obejrzeć.

Nie będę czarować: choć jest to kartka w stylu podoba mi się wszystko i chcę to mieć na kartce (cud, że o brokacie zapomniała), to i tak jestem ze swojej Córki dumna :-)

Wszystkie użyte grafiki są od Janet.

piątek, 15 sierpnia 2014

Box of love (3)

"Pudełko miłości" z Polish Kit Project ciągle pełne, pomysłów mnóstwo, ale wszystkie dobre na kartki. A ja nie chcę robić kolejnej kartki! Pogrzebałam chwilę w szufladzie biurka i wydobyłam z jego czeluści zapomniany notes i uroczy papier oczekujący tam na przybycie weny z odrobiną wolnego czasu. Dołożyłam kit-owe róże na tiulu, koronkę oraz tekturki i słodki notesik jest prawie gotowy.
Romantyczny notes nie byłby taki romantyczny bez wstążkowo-sznurkowego dyndadełka,
 do którego dyskretnie dołączyły zawieszkowe nożyczki.

Postanowiłam zaszaleć po raz kolejny i obsypałam tekturki "kit-owym" brokatem. Czuję się w obowiązku dodać, że w przeciwieństwie do mojej córki nie przepadam za brokatem, zatem postanowiłam zużyć całą maleńką fioleczkę brokatu w pierwszym stosownym momencie. I tu - Proszę Państwa - niespodzianka: zużyłam raptem połowę! Wydajne draństwo ;-)
Zarówno wnętrza obu okładek, jak i tył okleiłam papierem z zestawu, przy czym resztę wzorzystego papieru zdobiącego wierzch notesu wykorzystałam do zrobienia kieszonki.
A w pudełku ciągle mnóstwo niewykorzystanych różności... :-)

środa, 13 sierpnia 2014

Box of love (2)

Po pierwszym - delikatnym - starciu z Box of love z Polish Kit Project przyjrzałam się zawartości pudełka raz jeszcze i postanowiłam "zaszaleć" nieco bardziej. Powstał miłosny (stosownie do nazwy zestawu) tag.
Tym razem oprócz papieru i kwiatków z pudełka ubyła mała tekturka - także "miłosna". Tekturkę wytarzałam w perłowych mikrokulkach, których użyłam po raz pierwszy. Uprzedzałam przecież, że będzie szaleństwo ;-)
Ale moje największe szaleństwo w tym tagu polegało na użyciu perłowej pasty, którą pomaziałam maskę, co w efekcie dało miłe oku opalizujące listeczki. Na marginesie dodam, że zarówno maski, jak i owej perłowej masy użyłam po raz pierwszy. Jak szaleć, to szaleć ;-)
Rozkręcam się :-)

wtorek, 12 sierpnia 2014

Box of love (1)

Czy jest jeszcze ktoś, kto nie słyszał o Polish Kit Project? Ja usłyszałam jakiś czas temu i skusiłam się na jeden z kit-ów o wdzięcznej nazwie Box of Love. Oczywiście z braku czasu zdołałam rozsmakować się w nim dopiero niedawno. Zaczęłam ostrożnie od karteczki, która - mam nadzieję - wkrótce się przyda.
Nie zaszalałam z "kitowymi" materiałami, bowiem jedynie dwa papiery i kwiatki pochodzą z miłosnego zestawu,
zaś cała reszta począwszy od obrazka, przez koronkę, wstążkę, a skończywszy na ćwieku pochodzą z osobistych zasobów,
ale to dopiero przygrywka ;-)

Pozdrawiam serdecznie :-)

wtorek, 15 lipca 2014

Ptasia budka

Zawieszkę na ostatnie konkursowe wyzwanie 4-tych DLWC zrobiłam naprawdę szybko za sprawą pięknych papierów "Lilac Garden", które miałam szczęście wygrać w zabawie zorganizowanej przez DP Craft z okazji premiery tychże papierów. Teraz już rozumiem, co mają na myśli scraperki, gdy mówią, że papiery "same się tną" :-)
Dwuwarstwowy ptaszek powstał dzięki stemplowi - oba ptaszki zostały odbite fioletowym tuszem, ale ten wierzchni dodatkowo poddałam embossingowi na gorąco z użyciem opalizującego pudru.
Budka powstał z myślą o prezencie dla mojej Mamy - muszę tylko dorobić opakowanie :-)

Sprawozdanie z czerwcowej działalności scrapowej zakończyłam :-)
Pozdrawiam serdecznie :-)

piątek, 11 lipca 2014

Letni mini-album

Cześć druga zmagań z konkursowymi wyzwaniami 4-tych DLWC.

Po płycie postanowiłam zmierzyć się z letnim mini-albumem. Sfomułowanie "zmierzyć się" jest jak najbardziej na miejscu, bowiem jest to pierwszy album, jaki w ogóle zrobiłam. Bazę stanowiła źle sklejona timholtzowa książeczka - bodajże w listopadzie 2011 roku Madziarra nauczyła mnie ją robić, przy czym pierwszą wersję źle skleiłam. W sumie nie wiem, dlaczego jej od razu nie wyrzuciłam, ale - jak się okazało - jej czas także nadszedł.

Pomysł na album przyszedł, gdy w moje ręce wpadł bloczek papierów "Herbatka dla dwojga". Do tego dołożyłam zdjęcia w wersji mini, stempelki, wstążeczki i trochę maziajów brązowym cienkopisem. W kieszonki powstałe po sklejeniu książeczki wsunęłam tagi.
Tu małe wyjaśnienie: jestem przeciwniczką publikowania w Internecie zdjęć dzieci i tego nie robię, dlatego twarze moich dzieci nie są widoczne. Zdaję sobie sprawę, że nie do końca komfortowo będzie się Wam oglądać zdjęcia albumu (czasem zapiski wynikają z miny na zdjęciu, której właśnie nie widać), ale mam nadzieję, że serduszka trochę Wam osłodzą ten dyskomfort. W każdym razie zapraszam do oglądania :-)






Tutaj bazą jest również jeden z papierów "Herbatki dla dwojga", ale kwiaty i motyle powycinałam z grafik od Janet.

Albumik trafi z pewnością do jednej z Babć - jak już się napatrzę ;-)

Pozdrawiam cieplutko :-)

środa, 9 lipca 2014

Zdarta płyta

Czerwiec upłynąl bardzo scrapowo. Zaczęło się od identyfikatora na 4-te DLWC. Ambitnie postanowiłam wziąć udział we wszystkich ogłoszonych konkursach scrapowych, bo choć wiedziałam, że konkurencja będzie silna, to jednak miałam nadzieję, że może w choć jednym z nich coś uda się "zdziałać". Zaraz po identyfikatorze "rozprawiłam" się z piosenką "Tyle słońca w całym mieście". Natchnęło mnie podczas przechadzki w piękny słoneczny dzień, a w domu pozostało skomponowanie pracy na winylowej płycie zakupionej dość dawno w antykwariacie za śmieszne pieniądze.
Praca wyszła mocno "moja": w stylu, który lubię i w kolorach, które świetnie będą się komponować ze ścianami w moim domu. Wystarczy doczepić wstążeczkę i znaleźć odpowiednie miejsce. To ostatnie będzie najtrudniejsze, bo miejsca na ścianach mam dzikie mnóstwo i w myśl zasady "osiołkowi w żłoby dano" nie mogę się zdecydować, gdzie "dzieło" ostatecznie zawiśnie ;-)

Ciąg dalszy nastąpi ;-) Pozdrawiam serdecznie :-)

niedziela, 8 czerwca 2014

DLWC 2014 - Identyfikator

 Dwa lata temu, kiedy przygotowywałam identyfikator w ramach wyzwania na DLWC, pomysł na jego wykonanie nie był przypadkowy. Dość mocno związany był ze mną, z moim charakterem, co opisałam tutaj. Rok temu nie dane było mi uczestniczyć w zlocie. W tym roku najprawdopodobniej uda mi się urwać dla siebie trochę wolnego, więc postanowiłam przygotować identyfikator. Także tym razem jest on dość mocno ze mną związany, choć w tym roku nie opisuje mojego charakteru, a moją pracę, którą rozpoczęłam nieco ponad rok temu.

Na skutek różnych wydarzeń życie moje i mojej rodziny wywróciło się do góry nogami. Miałam wrażenie, że weszłam w środek rozsypanej układanki, którą musiałam zacząć ogarniać.

Udało mi się poskładać jako tako załogę, wydarzenia, zadania wskazując utarte, a czasami wytyczając nowe ścieżki
 i stopniowo przyciąć to wszystko do konkretnych ram oczekiwań (choć szczerze mówiąc, to mam wrażenie, że cały czas to robię).
 Należało całą tą machinę poskładać,
 a efekt trzeba firmować własnym nazwiskiem (bo jak wszystko jest dobrze, to jest dobrze, ale jak coś idzie nie tak, to ktoś musi za to odpowiadać).
 Wszystko ma być "od linijki", na wszystko trzeba mieć tony odpowiednich dokumentów, a kwiatki po prostu nadal lubię (choć przyznać trzeba, że mają u mnie twardą szkołę przetrwania) ;-) Na dodatek wszystko to ma działać, jak na firmę z sześćdziesięcioletnim dorobkiem przystało - dlatego w retro poszłam :-)
Literki wycięte z jednej z grafik Janet, pokryte Cracle Accent i umieszczone na kołach zębatych na kosteczkach dystansowych.
 Zębatki zresztą też przykleiłam na dystanserach, więc efekt jest mocno 3D.
Oczywiście identyfikator zgłaszam na wyzwanie IV DLWC :-)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)

czwartek, 30 stycznia 2014

Trochę jesiennie wyszło

Jakiś czas temu z doskoku powstała kartka na wyzwanie Scrapujących Polek. Miało być coś drewnianego lub drewnopodobnego, miała być koronka, miał być tusz i postarzone brzegi. Wszystko jest, tylko pora roku deczko nie ta wyszła, ale o tym w wytycznych na szczęście nie było mowy  ;-)


Pozdrawiam cieplutko :-)

poniedziałek, 13 stycznia 2014

ATC - Z kuferka babuni

Dawno nie zaglądałam do Scrapujących Polek, a jak już zajrzałam, to skusiłam się na udział w wyzwaniu ATC "Z kuferka babuni". Zgodnie z wytycznymi na ATC należało umieścić coś nawiązującego do tytułowego kuferka (kwiatek, koronka, itp. - ja wrzuciłam oba elementy), miało być 3-D (są warstwy, kokardka odstaje, więc jest przestrzennie) i trzeba było użyć przynajmniej jednego medium (u mnie w tej roli tusz, a nawet dwa). No i wyszło takie coś:
Nie jestem pewna, ale chyba znalazłam swój ulubiony klimat prac :-)
Pozdrawiam cieplutko :-)

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Anielskie złoto

Złożyłam już Wam noworoczne życzenia, bowiem nie sądziłam, że jeszcze uda mi się zrobić jakiś wpis w starym roku, a tu proszę... zaskoczyłam nawet samą siebie ;-)

Wciąż jestem na etapie rozpakowywania, porządkowania i znajdowania różnych różności. Z jakiegoś pudła wyciągnęłam kawałek aniołka i odłożyłam na bok, bo "może się przyda". Z pakowania prezentów został mi kawałek złotego papieru i ścinki złotej wstążki, położyłam wszystko obok aniołka. A potem olśniło mnie, że mogę zrobić anielską kartkę w złocie. Rzutem na taśmę (jak zawsze) i na raty (również jak zawsze) udało mi się skonstruować złotą kartę z aniołem:
 
 
 
Jakby kto pytał: liście ostrokrzewu też ze śmieci ;-)

Kartkę zgłaszam do anielskiego wyzwania u Janet
i złotego wyzwania w Kwiecie Dolnośląskim.
Raz jeszcze życzę Wam, aby nadchodzący Nowy Rok był zdrowy, spokojny, upstrzony spełniającymi się marzeniami i pełen sukcesów :-)

Pozdrawiam cieplutko :-)