Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 lipca 2014

Ptasia budka

Zawieszkę na ostatnie konkursowe wyzwanie 4-tych DLWC zrobiłam naprawdę szybko za sprawą pięknych papierów "Lilac Garden", które miałam szczęście wygrać w zabawie zorganizowanej przez DP Craft z okazji premiery tychże papierów. Teraz już rozumiem, co mają na myśli scraperki, gdy mówią, że papiery "same się tną" :-)
Dwuwarstwowy ptaszek powstał dzięki stemplowi - oba ptaszki zostały odbite fioletowym tuszem, ale ten wierzchni dodatkowo poddałam embossingowi na gorąco z użyciem opalizującego pudru.
Budka powstał z myślą o prezencie dla mojej Mamy - muszę tylko dorobić opakowanie :-)

Sprawozdanie z czerwcowej działalności scrapowej zakończyłam :-)
Pozdrawiam serdecznie :-)

środa, 9 lipca 2014

Zdarta płyta

Czerwiec upłynąl bardzo scrapowo. Zaczęło się od identyfikatora na 4-te DLWC. Ambitnie postanowiłam wziąć udział we wszystkich ogłoszonych konkursach scrapowych, bo choć wiedziałam, że konkurencja będzie silna, to jednak miałam nadzieję, że może w choć jednym z nich coś uda się "zdziałać". Zaraz po identyfikatorze "rozprawiłam" się z piosenką "Tyle słońca w całym mieście". Natchnęło mnie podczas przechadzki w piękny słoneczny dzień, a w domu pozostało skomponowanie pracy na winylowej płycie zakupionej dość dawno w antykwariacie za śmieszne pieniądze.
Praca wyszła mocno "moja": w stylu, który lubię i w kolorach, które świetnie będą się komponować ze ścianami w moim domu. Wystarczy doczepić wstążeczkę i znaleźć odpowiednie miejsce. To ostatnie będzie najtrudniejsze, bo miejsca na ścianach mam dzikie mnóstwo i w myśl zasady "osiołkowi w żłoby dano" nie mogę się zdecydować, gdzie "dzieło" ostatecznie zawiśnie ;-)

Ciąg dalszy nastąpi ;-) Pozdrawiam serdecznie :-)

niedziela, 8 czerwca 2014

DLWC 2014 - Identyfikator

 Dwa lata temu, kiedy przygotowywałam identyfikator w ramach wyzwania na DLWC, pomysł na jego wykonanie nie był przypadkowy. Dość mocno związany był ze mną, z moim charakterem, co opisałam tutaj. Rok temu nie dane było mi uczestniczyć w zlocie. W tym roku najprawdopodobniej uda mi się urwać dla siebie trochę wolnego, więc postanowiłam przygotować identyfikator. Także tym razem jest on dość mocno ze mną związany, choć w tym roku nie opisuje mojego charakteru, a moją pracę, którą rozpoczęłam nieco ponad rok temu.

Na skutek różnych wydarzeń życie moje i mojej rodziny wywróciło się do góry nogami. Miałam wrażenie, że weszłam w środek rozsypanej układanki, którą musiałam zacząć ogarniać.

Udało mi się poskładać jako tako załogę, wydarzenia, zadania wskazując utarte, a czasami wytyczając nowe ścieżki
 i stopniowo przyciąć to wszystko do konkretnych ram oczekiwań (choć szczerze mówiąc, to mam wrażenie, że cały czas to robię).
 Należało całą tą machinę poskładać,
 a efekt trzeba firmować własnym nazwiskiem (bo jak wszystko jest dobrze, to jest dobrze, ale jak coś idzie nie tak, to ktoś musi za to odpowiadać).
 Wszystko ma być "od linijki", na wszystko trzeba mieć tony odpowiednich dokumentów, a kwiatki po prostu nadal lubię (choć przyznać trzeba, że mają u mnie twardą szkołę przetrwania) ;-) Na dodatek wszystko to ma działać, jak na firmę z sześćdziesięcioletnim dorobkiem przystało - dlatego w retro poszłam :-)
Literki wycięte z jednej z grafik Janet, pokryte Cracle Accent i umieszczone na kołach zębatych na kosteczkach dystansowych.
 Zębatki zresztą też przykleiłam na dystanserach, więc efekt jest mocno 3D.
Oczywiście identyfikator zgłaszam na wyzwanie IV DLWC :-)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)

czwartek, 30 stycznia 2014

Trochę jesiennie wyszło

Jakiś czas temu z doskoku powstała kartka na wyzwanie Scrapujących Polek. Miało być coś drewnianego lub drewnopodobnego, miała być koronka, miał być tusz i postarzone brzegi. Wszystko jest, tylko pora roku deczko nie ta wyszła, ale o tym w wytycznych na szczęście nie było mowy  ;-)


Pozdrawiam cieplutko :-)

poniedziałek, 13 stycznia 2014

ATC - Z kuferka babuni

Dawno nie zaglądałam do Scrapujących Polek, a jak już zajrzałam, to skusiłam się na udział w wyzwaniu ATC "Z kuferka babuni". Zgodnie z wytycznymi na ATC należało umieścić coś nawiązującego do tytułowego kuferka (kwiatek, koronka, itp. - ja wrzuciłam oba elementy), miało być 3-D (są warstwy, kokardka odstaje, więc jest przestrzennie) i trzeba było użyć przynajmniej jednego medium (u mnie w tej roli tusz, a nawet dwa). No i wyszło takie coś:
Nie jestem pewna, ale chyba znalazłam swój ulubiony klimat prac :-)
Pozdrawiam cieplutko :-)

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Anielskie złoto

Złożyłam już Wam noworoczne życzenia, bowiem nie sądziłam, że jeszcze uda mi się zrobić jakiś wpis w starym roku, a tu proszę... zaskoczyłam nawet samą siebie ;-)

Wciąż jestem na etapie rozpakowywania, porządkowania i znajdowania różnych różności. Z jakiegoś pudła wyciągnęłam kawałek aniołka i odłożyłam na bok, bo "może się przyda". Z pakowania prezentów został mi kawałek złotego papieru i ścinki złotej wstążki, położyłam wszystko obok aniołka. A potem olśniło mnie, że mogę zrobić anielską kartkę w złocie. Rzutem na taśmę (jak zawsze) i na raty (również jak zawsze) udało mi się skonstruować złotą kartę z aniołem:
 
 
 
Jakby kto pytał: liście ostrokrzewu też ze śmieci ;-)

Kartkę zgłaszam do anielskiego wyzwania u Janet
i złotego wyzwania w Kwiecie Dolnośląskim.
Raz jeszcze życzę Wam, aby nadchodzący Nowy Rok był zdrowy, spokojny, upstrzony spełniającymi się marzeniami i pełen sukcesów :-)

Pozdrawiam cieplutko :-)

piątek, 21 grudnia 2012

Mroźne noce jesienią

Janet - autorka moich ulubionych grafik - ogłosiła kolejne wyzwanie, w którym należało użyć konkretnych grafik jej autorstwa. Jak zwykle nie mogłam sobie odmówić udziału, tyle że jakoś tak czasu dramatycznie mi ubyło. Męczyło mnie koszmarnie, że grafiki dostałam, a nic nie robię i wychodzę na jakąś naciągaczkę. Wczorajszego wieczora doszłam do wniosku, że ryzyk-fizyk - mało czasu mam, ale sklecę cokolwiek, żeby nie wyszło, że tylko wyłudziłam grafiki.

Wprawdzie miało być o "Mroźnych nocach", ale u mnie jakoś tak bardziej jesiennie zrobiło się. Zresztą sami zobaczcie.
Nawet udało mi się wkomponować tag.
No i takie coś właśnie wyszło.
Jak na błyskawiczne tempo, to nawet dość przyzwoita kartka powstała, więc jeśli komuś choć trochę przypadła do gustu, do zapraszam do głosowania w dniach 22-28 grudnia na blogu Janet. Na pewno będzie można zobaczyć mnóstwo pięknych i inspirujących prac.

Ach... zapomniałabym! Te i inne przepiękne grafiki można kupić w sklepie Janet Digital Paper.
 
Na koniec (bo przed Świętami raczej nie zdołam tu zajrzeć) życzę Wam zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia :-)
Pozdrawiam cieplutko.

wtorek, 4 grudnia 2012

Dzieci długo się nudziły

Wczoraj Hania poszła do przedszkola - oby zabawiła w nim dłużej niż w minionym miesiącu. Z czasów nudzenia się w domu mam do pokazania jeszcze jedną kartkę, która ma za sobą długi i dość bolesny proces twórczy, bo uparłam się, że będę bazować akurat na tych dwóch papierach: beżowy jest z kolekcji "Świerszcz za kominem", zielony z zapasów (oba papiery wykorzystałam klecąc kartkę z Mikołajem, choć ten zielony w znikomej ilości). Potem zaczęła się walka z materią, która nijak nie chciała wyglądać tak, jak sobie na początku wyobraziłam. Z efektu końcowego (o dziwo!) jestem dość zadowolona (z naciskiem na "dość").
A że diabeł tkwi w szczegółach, to Was trochę nimi pomęczę. Co my tu mamy... postarzanie krawędzi i tuszowanie (to lubię), a do tego stemplowanie,
embossing na gorąco (na choince powtórzyłam ten sam motyw co na beżowym papierze w tle) w złocie, aby było bardziej świątecznie i oczywiście gąbka 3D, aby było bardziej przestrzennie,
a na koniec trochę wstążki, koronki i ćwiek, bo... tak mi pasowało ;-)
A to wszystko pod dyktando mapki nr 11 z blogu Romantyczny ILS,
więc zgłaszam :-)

Serdecznie dziękuję za ciepłe słowa pod poprzednimi wpisami, za życzenia zdrowia dla Hani i za głosy oddane na moje medaliony :-) Pozdrawiam serdecznie.

środa, 28 listopada 2012

Dzieci się nudzą

Nie tylko w czasie deszczu dzieci się nudzą. W czasie choroby też. Gdy tylko Hani gorączka spadła i dziewczyna zaczęła w miarę normalnie funkcjonować, powstał problem wymyślenia jakiegoś zajęcia. Ponieważ Haniowa zamiłowanie do babrania się w papierach, stempelkach, wstążeczkach i innych takich odziedziczyła po Pani Matce, to rodzaj zajęcia sam się nasunął. Gdy dziecię z szaleństwem w oku posypywało brokatem kolejne medaliony, ja postanowiłam nie marnować czasu - na boku tworzę kartki świąteczne. Z braku koncepcji korzystam z mapek i jakoś idzie.

Ta kartka powstała dość szybko (jeśli o trzydniowym cyklu produkcyjnym można powiedzieć, że to szybko), tzn. miałam mało dylematów kompozycyjno-papierowo-dodatkowych.
Kartkę stworzyłam niemal w całości na bazie papierów o wdzięcznej nazwie "Świerszcz za kominem" z zielonym dodatkiem czegoś inszego, nie pamiętam czego, więc na pewno dokonałam zakupu w czasach, gdy zamiast ciąć papiery patrzyłam na nie z nabożną czcią.
Zarówno liście ostrokrzewu wykonane domowym sposobem, jak i mikołajowy obrazek podkleiłam piankami 3D. Chorągiewkowe trójkąty takoż.
Inspirowałam się mapką z wyzwania zamieszczonego na blogu Asica-Scrap,
szkoda byłoby więc nie skorzystać z okazji i nie zgłosić, co niniejszym czynię :-)

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za Wasze przemiłe komentarze i oczywiście za głosy oddane na moją pracę zgłoszoną do świątecznego wyzwania Janet - nadal można głosować tutaj aż do 30 listopada :-)

niedziela, 25 listopada 2012

Świąteczne medaliony

Przysłowiowym rzutem na taśmę zamieszczam wynik moich zmagań z wyzwaniem Janet "Moje świąteczne ozdoby". Należało wykonać ozdobę świąteczną (ale nie kartkę) z wykorzystaniem grafik Janet dostępnych w jej sklepie. Okrągłości skojarzyły mi się z bombkami, a jak bombki, to do powieszenia na choince, a jak na choinkę, to wyszło takie coś:
Każdy medalion składa się z trzech warstw, które nakleiłam na siebie wykorzystując dystansery,
zatem na każdy medalion poświęciłam trzy obrazki,
a krawędzie każdej z części potuszowałam, aby wyraźniej odznaczały się na swoim tle.
Choć pomysłów miałam na więcej medalionów, to niestety dałam radę zrobić tylko trzy - choroba Hani skutecznie uniemożliwiła zrobienie czegokolwiek.

Cóż... Pozostaje mi tylko zaprosić Was do głosowania na blogu Janet :-)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko :-)

środa, 7 listopada 2012

Zimowo i przestrzennie

Trochę bardziej przestrzennie niż zwykle u mnie, ale na pewno zimowo dziś będzie. Kartka powstała z okazji zimowego wyzwania II DJWC, a inspiracją były przestrzenne kartki Magda(i)Leny oraz Piekielnej Owcy. Ponieważ nie miałam pojęcia, jaki obrazek wciepić w środek, zdecydowałam się wkleić wydrukowany na kalce technicznej fragment mojej ulubionej pastorałki autorstwa Mariana Hemara i Zbigniewa Preisnera.
 Trochę akcesoriów bardziej lub mniej naturalnych,
 mniej lub bardziej śniegiem (sztucznym) przysypanych,
 trochę "biżuterii" na wymiar robionej (człowiek uczy się przez całe życie)
i powstała taka oto kartka
Mnóstwo błędów technicznych popełniłam i mam nadzieję, że przy tworzeniu następnej kartki tego typu będę mądrzejsza. Tak na marginesie: zimowa kartka powstała z papieru z kolekcji "Summer & Latte" ;-)

Dziękuje za wspaniałe komentarze i pozdrawiam cieplutko :-)
----------
P.S. Wprawdzie ta kartka nie zyskała uznania szerszego audytorium (ponoć była ostra konkurencja - niestety nie mogłam przyjechać, a moje prace pojawiły się na DJWC dzięki uprzejmości koleżanki), ale jesienny notes zajął trzecie miejsce :-)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Jesienny notes

Mój pierwszy notes poczyniłam. Może nie tak od początku do końca wyszedł idealnie, bo oklejałam gotową bazę, ale na początek dobre i to.
 W roli głównej papiery Janet
 wycinane i naklejane i jako tło.
 Notesy niezmiennie kojarzą mi się z różnymi dyndadełkami, więc i tu sobie nie odmówiłam ;-)
 Tył skromniejszy, za to z osobista pieczątką ;-)
Notes zgłosiłam do jesiennego wyzwania Lemonade #47 oraz do kolorystycznego wyzwania II DJWC. Jednocześnie przeznaczam go na TUSAL-owy upominek, dlatego winietka na okładce jest pusta - niech nowa właścicielka wpisze sobie coś wedle własnego uznania :-)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i pięknie dziękuję za Wasze komentarze :-)

sobota, 21 lipca 2012

Pierwsze wyzwanie mapkowe

Gdy zobaczyłam mapkę wyzwaniową na II DLWC, pomyślałam sobie, że chyba nie dam rady nic z tym zrobić. Nie umiem, nie potrafię, nigdy nie robiłam, nie poradzę sobie, itd. Chodziłam od pokazu do pokazu, od stoiska do stoiska, a w międzyczasie zerkałam na mapkę, która coraz bardziej mnie kusiła. Nadszedł jednak ten moment, kiedy stwierdziłam, że może coś wymodzę. Tyle że ocknęłam się, gdy do terminu oddania pracy pozostało zaledwie 1,5 godziny. Wyciągnęłam jakieś przyniesione przez siebie ścinki, wycięłam motyle chwilę wcześniej nabyte i trzęsącymi się rękami skleciłam kartkę (nękając przy tym Anię-Brises pytaniami w stylu: "Czy jak na mapce jest tak, to ja mogę trochę inaczej?"). Oddałam ją (znaczy kartkę - nie Brises) na wyzwanie pięć minut przed upływem wyznaczonego czasu.
Po lekturze tego dramatycznego wstępu możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, gdy okazało się, że właśnie moja kartka została wyróżniona? Osłupiałam wręcz. A jaka byłam szczęśliwa...! :-)