Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biżuteria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2014

Mikołajowy prezent

Od kiedy pracuję tam, gdzie pracuję, po raz pierwszy zrobiliśmy sobie mikołajki tak klasycznie, jak to tylko możliwe, włącznie z losowaniem osoby, dla której należy przygotować prezent. Jak zawsze kwota została ustalona na takim poziomie, aby nie zrujnować kieszeni i jednocześnie nie ułatwić zbytnio zadania osobie obdarowującej: 15 złotych. Porządnie trzeba wysilić zwoje mózgowe, aby wymyślić coś, co nie dość że pasuje do gustów osoby, którą się wylosowało, to jeszcze mieści się w zakładanym limicie, aby (i) innym nie było przykro, (ii) nie skonfudować osoby obdarowywanej.

Przygotowany przeze mnie prezent nie dość, że bardzo pasuje (moim zdaniem) do wylosowanej osoby, która jest zawsze bardzo elegancka, to jeszcze jakby podliczyć zużyte materiały, jak najbardziej mieści się w określonym limicie. A że trzeba było dodać kilka godzin pracy własnej, to już inna rzecz. To już kwestia mojej satysfakcji.

Na końcu powstało oczywiście opakowanie - z braku czasu posiłkowałam się resztkami kit-u PKP Box of love (nie musiałam zastanawiać się, czy wszystko pasuje do siebie należycie).
Udało mi się kolorystycznie dopasować pudełeczko do jego zawartości.
Jak widać powstała pierwsza z serii bransoletek,
bo skoro nareszcie udało mi się zdobyć odpowiedni klej, to w końcu zagospodaruję te koralikowe sznury zmajstrowane niemal półhurtem ;-)

Zdjęcia niestety kiepskie robione późną nocą - niestety taką mamy porę roku. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że zabawa była przednia i zdecydowana większość bawiła się jak dzieci :-)

piątek, 28 lutego 2014

Koralików ciag dalszy

Większość szydełkowych bransoletek została poprawiona (z wyjątkiem cieniowanej złotej - na nią nie mam siły i chyba spruję). Czekają tylko na wklejenie końcówek i będzie można nosić lub dawać, ale chyba raczej z naciskiem na "dawać" :-)

Pewna oczywiście nie jestem (bo to człowiek wie, co mu odbije...?), ale prawdopodobnie to są ostatnie szydełkowe bransoletki, bo zauroczył mnie inny sposób "plątania" koralików :-)

Pierwsze starcie z haftem koralikowym miałam w lipcu 2012 podczas DLWC organizowanych przez Kwiat Dolnośląski. Na warsztatach zrobiłam wtedy mały wisiorek, poczyniłam odpowiednie zakupy i... nie wciągnęło mnie. Szukając wzorów na szydełkowe sznurki koralikowe natknęłam się na bransoletki robione ściegiem peyote. Obejrzałam kilka dostępnych w sieci kursów, odnalazłam niezbędne akcesoria, co-nieco dokupiłam i złorzecząc na plączącą się nitkę, po kilku próbach udało mi się utkać to:
 
O dziwo nadaje się to do noszenia! I na dodatek całkiem nieźle się prezentuje! I będą następne, bo - moi Państwo - to jest chyba to, co "kidryski" bardzo lubią ;-)

środa, 15 maja 2013

Zestawik

Taka kartka powstała:
Karta była dodatkiem do pudełeczka,
w którym zamieszkała zawieszka.
A to wszystko dla pewnej przemiłej osoby :-)

Do wykonania zawieszki i kartki wykorzystałam urocze grafiki Janet.

czwartek, 27 grudnia 2012

Zawieszki raz jeszcze

I tym razem zawieszki rozeszły się w dobre ręce w ramach prezentów mikołajowo-podchoinkowych. Pokazać już mogę, bo wszystkie trafiły już do nowych właścicielek.
Te są dwa razy większe od poprzednich, ale wciąż bazuję na romantycznych grafikach Janet.

Dziękując za wszystkie życzenia pozdrawiam cieplutko :-)

wtorek, 16 października 2012

Romantyczne zawieszki

Chyba zaczynam wciągać się w biżuterię. Zaczęłam skromnie ze względu na szybkie efekty i bez zbytniego inwestowania w gadżety.
Wprawdzie cztery zawieszki nie rzucają na kolana stopniem skomplikowania (grafikom Janet nie trzeba robić zbyt dużej konkurencji nadmiarem ozdób), ale niewątpliwie w ten dość miły dla oka sposób rozpoczęłam przygodę z biżuterią. Czas pokaże, co będzie dalej.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)