Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szycie. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 kwietnia 2014

Koszyczek

"No nie! W tym roku, to już muszę uszyć jakąś serwetkę na wielkanocny koszyczek!" - zadysponowała w myślach Pani Matka pomna, że takie postanowienia towarzyszą jej już któreś z rzędu Święta. W środę znalazła odpowiednie materiały, w czwartek odkurzyła koszyczek, w piątek ograniczyła zakres prac nad serwetką do minimum, w sobotni ranek usiadła z Hanusią do maszyny.

"Jak to dobrze, że święcenie jest dopiero na 10-tą" - pomyślała Pani Matka obrębiając materiał.
"Na 11-stą na pewno zdążę" - stwierdziła przypinając koronkę do materiału.
"W razie czego, to na 15-stą też jest święcenie" - doszła do wniosku kończąc przyszywanie koronki.
Choć doświadczona krawcowa znalazłaby w dziele Pani Matki wiele błędów, to jednak błędy owe nie przeszkodziły twórczyni stwierdzić z dumą w kościele, że oczywiście jej koszyczek jest najpiękniejszy ze wszystkich ;-)

wtorek, 28 czerwca 2011

Ach... cóż to były za warsztaty...

Dawno miałam ochotę na uczestnictwo w warsztatach rękodzielniczych. Gdy więc dotarła do mnie wieść o takowych, zrobiłam wszystko, aby mnie tam nie zabrakło. Poupychałam dzieci po ludziach i w nagrodę za całoroczną pracę (Komunia i inne szkolne kłopoty) pojechałam do Lubina na Zdolne ręce. Wprawdzie planowałam zgłębiać tajniki w zupełnie innych dziedzinach niż ostatecznie zgłębiałam, ale i tak było fajnie i sporo nauczyłam się. No i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze uda mi się wyrwać na takie warsztaty.

Nie przedłużając: lalkę robiłam. Po ośmiu godzinach działań lalka przedstawia się następująco: Brakuje jej spódnicy (to białe to halka), jednego rękawa (rękawy występują tu w charakterze maskującym), połowy włosów (oszczędzę Wam widoku tyłu czaszki) i muszę jeszcze poprawić jej oczy, bo te są nieco krzywe. Lalka należy do gatunku porządnych i została zaopatrzona w gatki, które jednakowoż panna zaprezentuje po ich ozdobieniu. Żeby nie było, że nie ma: nogi są, i to jakie długie, tyle że pod halką.

Na warsztatach dostałam zadanie domowe: dokończyć lalkę. Sądzę, że do końca miesiąca stopniowo dam radę - w pracy urwanie głowy i robotę do domu zabieram, mam mnóstwo zaległości blogowych, no i czeka mnie wykończenie trzech prezentów na "cito", ale raczej nie dam rady odmówić sobie tej przyjemności, aby od czasu do czasu nie podłubać przy lalce :-)
--------------------------------------------------
Maluszki na prezenty (5)
Bardzo się cieszę, że moja-już nie moja zakładka tak Wam się spodobała :-) Wzór jest fragmentem większego obrazka i pochodzi z lutowego wydania "The World of Cross Stitching". W oryginale jest to wzór na wykonanie tablicy na notatki.

Pudełek ciąg dalszy, I jeszcze jedno pudełko
Dzięki piękne za tak liczne i miłe komentarze :-) Choć jestem zdecydowaną zwolenniczką minimalizmu, to jednak nie jestem za bardzo zadowolona z tych pudełek. Sądzę, że mogłyby wyglądać lepiej, ale na razie brak mi odwagi i rozmachu w scrapbooking'u. Długo "modlę się" nad papierem, zanim zdecyduję się go pociąć ;-)

środa, 22 grudnia 2010

Dla małej damy

Okładka na zeszyt - pełna niedoskonałości, których jestem świadoma. Jest więc szansa, że następna będzie lepsza. Tkanina - Szmatka Łatka, śpiąca cyklopica - wyhaftowana jeszcze w styczniu.
Nie chce mi się rozpisywać. Nic mi się nie chce. Kaszleć mi się chce. Bez ustanku.

poniedziałek, 8 marca 2010

Zaległe chusteczniki

Czasami potrzebny jest jakiś maleńki, niezobowiązujący prezent. Zazwyczaj jest on potrzebny na już. Doskonałym pomysłem na taki prezencik jest chustecznik. Gdy podczas ferii zimowych (już zdążyłam zapomnieć, że w ogóle takowe były) wybieraliśmy się do moich Dziadków postanowiłam po raz kolejny skorzystać z pomysłu Gazynii. O ile do tego chustecznika nie chciałam już nic dodawać (sam materiał jest bardzo dekoracyjny),
o tyle tutaj miałam ochotę dołożyć jeszcze odrobinę romantycznej bawełnianej koronki:
Niestety z pustego w próżne i Salomon nie naleje, dlatego jak mam okazję wejść do jakiejś pasmanterii, to wchodzę i z pustymi rękami nigdy nie wychodzę :-D
--------------------------------------------------
Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa :-) Z Waszych komentarzy wynika, że nie tylko ja miałam takie odczucia w stosunku do biscornu, przy czym po pierwszym wykonanym biscornu miłość do w/w wybuchła w Was niczym radość w uczniach z okazji odwołanej klasówki ;-) Nie pozostaje mi nic innego, jak "popełnić" takowe osobiście :-)

Mmorelia61-Kasia: Problem w tym, że tego czasu nie mam i właśnie może dlatego doceniam każdą wyrwaną dla siebie minutkę, którą natychmiast zużywam na to, co lubię :-) Ostatnio działam głównie na stojąco (bo tylko na chwilkę... tylko troszkę...). W wygodniejszych pozycjach mogę popracować najwyżej nocami, czyli kosztem snu, bo mój mały "budzik" nie toleruje późnego wstawania ;-)

An z Chatki: Twoje są ładniejsze :-) Nasze serduszka nie są tak subtelne jak Twoje, ale od 8-letniego chłopca ciężko tego wymagać, a poza tym Hania też nam "pomagała". Inna rzecz, że zrobiłam jeden błąd: przygotowałam zbyt mocną kawę do maziania.

Elisabii: Bardzo dziękuję za wyróżnienie :-) Jest mi niezmiernie miło :-)

sobota, 13 lutego 2010

Pierwsze koty za płoty

Wyrzuciłam "zarazy" z domu! Nie będą mi się plątać pod nogami! No, ale aż taką zarazą nie jestem - znalazłam im nowe, przytulne miejsce. Przygarnęła je Ania - znana miłośniczka kotów. Tam na pewno będzie im dobrze :-)To mój pierwszy chustecznik wykonany zgodnie z instrukcją Gazynii. Nie obyło się bez pewnych błędów, bo jam jest początkującą krawcową. Następne pewnie będą lepsze.

Materiał - piękna bawełna - pochodzi ze Szmatki Łatki.