Obserwatorzy

czwartek, 30 grudnia 2010

Złej baletnicy...

Mam dwie teorie na temat, dlaczego poniższe dwie (wbrew pozorom) bombki nie wyszły dobrze:
1 - moje umiejętności w dziedzinie decoupage'u są jeszcze zbyt małe i dekorowanie bombek było niczym atak plastikową łopatką na zaspy piętrzące się pod domem,
2 - styropianowe bombki nie są dobrym materiałem do decoupage'owania.
To pierwsze na pewno, ale możliwe też, że obie przyczyny wchodzą w grę (pocieszam się - nie da się ukryć).
Dobra! Nie będę się wymądrzać. Oto moje porażki. Pierwsza:i druga:
przy czym mam wrażenie, że ta druga porażka jest większa nie tylko z powodu rozmiarów (wbrew temu, co pokazują zdjęcia). Ale nie zniechęcam się. Tym bardziej, że bombki znalazły swoją amatorkę - teściowa była zachwycona. Nie zna się, kobitka.
--------------------------------------------------
Dendrobium, Izoldka17, Splocik, Ania: Dziękuję bardzo :-)
Biżuteria z filcu: Dziękuję :-) O dziwo, wcale to nie jest takie trudne. Rozłożone w czasie (bo wszystkie te warstwy muszą wysychać) - to prawda - ale nie trudne.
Elżusia: Dziękuję :-) Długo odwlekałam decoupage'owe próby ze względu na zapach i działanie ewentualnych oparów (pół biedy na mnie, ale na dzieci). Tymczasem okazało się, że ani klej, ani lakier nie wydzielają żadnych drażniących woni. Były to produkty specjalnie do decoupage'u - dostałam od Mikołaja :-)
--------------------------------------------------
To już ostatni wpis w tym roku, dlatego pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia noworoczne - oby nadchodzący rok, nie był gorszy od mijającego. Do zobaczenia - przeczytania w Nowym Roku :-)

wtorek, 28 grudnia 2010

Rada dla wybredniucha

Co powinien zrobić wybredniuch, któremu nic nie pasuje, który grymasi, że ten detal mu nie pasuje, że kolor nie taki, że spękań za dużo, że wzorek nie tak rozmieszczony...? Można tak wymieniać w nieskończoność. Odpowiedź jest prosta: niech ten wybredniuch zrobi sam tak, jak mu odpowiada. Żeby nie było wątpliwości: to ja jestem tym wybredniuchem i żeby spełnić (nie oszukujmy się - w przyszłości) swoje własne wymagania postanowiłam nauczyć się sztuki decoupage'u.

Nie chcąc rzucać się na głęboką wodę na początek zrezygnowałam ze spękań, a na warsztat wzięłam malutkie pudełeczko i malutkie motywy.
Z efektu jestem dość zadowolona, choć popełniłam kilka błędów. Jest więc szansa, że następnym razem uniknę ich. Pudełeczko zostało częścią prezentu gwiazdkowego.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Stroiki

Wprawdzie jest już po Świętach, ale kilka najbliższych wpisów będzie jeszcze poświęconych tematyce bożonarodzeniowej.

Po raz pierwszy udało mi się namówić Pana Męża na zakup żywej choinki. Podchody robiłam od pięciu lat, tym większe było moje zdumienie, że Pan Mąż wcale nie opierał się w tym roku. Przed wstawieniem choinki do stojaka trzeba było urżnąć kilka dolnych gałęzi, stałam się więc posiadaczką świetnego materiału na świąteczne stroiki. Styropianowe kółka jako baza, ciemny materiał do zakrycia styropianowej bieli, kilka gałązek, kilka bombek, wstążeczka i z pomocą pistoletu do klejenia na gorąco zmajstrowałam swoje pierwsze nieduże stroiki. Doskonałością wprawdzie nie grzeszą, ale obdarowanym spodobały się. No i co ważne: powstały w tempie błyskawicznym.
W przyszłym roku będą ładniejsze :-)
--------------------------------------------------
Serdecznie dziękuję za wspaniałe życzenia świąteczne :-) Zawsze jest mi niezwykle miło czytać tak wspaniałe komentarze. Pozdrawiam cieplutko.

piątek, 24 grudnia 2010

Dziecię (3)

Dłubałam, dłubałam i popchnęłam trochę do przodu. Teraz już na pewno wszystko jasne - pierwszym urodzinowym prezentem był zestaw Sweethearts - Dreamy firmy Lanarte. Jedno jest pewne: łatwe to to nie jest. O ile łapy są w porządku (jeśli chodzi o łatwość wyszywania), o tyle włosy dały mi do wiwatu.
Przymierzam się do lewego dolnego narożnika. Ze wstępnej analizy tego kawałka schematu odnoszę wrażenie, że te wszystkie kolory projektant wrzucał przypadkowo, czyli szybko nie skończę.
--------------------------------------------------
Serdecznie dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze. To naprawdę bardzo budujące i niezwykle przyjemne, gdy czyta się je.

Ann_margaret: Zawieszek nie podklejałam filcem. Za bardzo odstawałyby od kalendarza. Z tylu jest tylko przyklejona nitka.

Carmen: Bardzo mi miło, że od tak dawna towarzyszysz moim poczynaniom :-) Poprzedniego bloga prowadziłam na onet.pl.

Mamuska73: Ja już raz Ci go wysłałam, ale najwyraźniej gdzieś przepadł w otchłani Internetu. Podeślę jeszcze raz, ale dopiero po Świętach. Mam nadzieję, że wytrzymasz ;-)

Damar5: Dziękuję bardzo :-) I wzajemnie :-)
--------------------------------------------------
Z kartkami w tym roku nie wyrobiłam się, na wiele blogów nie zdążę zajrzeć, do wielu z Was nie dotrę. Zatem tą drogą pragnę życzyć Wam zdrowych, spokojnych i pełnych radości Świąt Bożego Narodzenia.

środa, 22 grudnia 2010

Dla małej damy

Okładka na zeszyt - pełna niedoskonałości, których jestem świadoma. Jest więc szansa, że następna będzie lepsza. Tkanina - Szmatka Łatka, śpiąca cyklopica - wyhaftowana jeszcze w styczniu.
Nie chce mi się rozpisywać. Nic mi się nie chce. Kaszleć mi się chce. Bez ustanku.

wtorek, 14 grudnia 2010

Kalendarzowe post scriptum

Na prośbę kilku Czytelniczek wracam do tematu adwentowego kalendarza.

W każdym polu planszy jest przyszyty koralik, który pełni rolę haczyka. Do każdej z zawieszek wyszytych na plastikowej kanwie przyklejony jest z tyłu kawałek muliny tworząc pętelkę-wieszaczek (używałam kleju Gutermann Creativ, który nadaje się do klejenia materiałów tekstylnych). Na koraliku wiesza się na tej mulinkowej pętelce zawieszkę i gotowe. Mam nadzieję, że poniższe zdjęcie rozwieje wątpliwości.
Zawieszki trzymałyby się całkiem nieźle, gdyby nie to, że Hania korzysta z każdej okazji, aby pościągać je wszystkie z kalendarza. Ot, takie hobby znalazła sobie dziewczyna.

Na koniec wszystkim bardzo dziękuję za przemiłe komentarze. Muszę przyznać się, że jestem niebywale dumna z siebie, że udało mi się skończyć ten kalendarz. Jego wyszywanie rozpoczęłam na początku września 2008 roku. Pod dwóch latach i trzech miesiącach zawisł był na ścianie i napatrzeć się na niego nie mogę :-)

piątek, 10 grudnia 2010

Kalendarz adwentowy (50)

Popatrzyłam właśnie na numer odcinka kalendarza adwentowego - 50! W sumie ładnie zbiegło się, bo ten jubileuszowy odcinek jest jednocześnie ostatnim. Skończyłam! Nie będę przedłużać i od razu przystąpię do prezentacji z wyjaśnieniami.

Tył robótki przed ostatecznym wykończeniem:
Tył robótki po podklejeniu filcem:
Z przyczyn ode mnie niezależnych z pewnym opóźnieniem zainaugurowaliśmy użytkowanie kalendarza.Wczoraj kalendarz wyglądał tak:
Na koniec adwentu zawisną na nim wszystkie zawieszki:
Szczegółów Wam oszczędzę - wystarczająco długo katowałam Was poszczególnymi elementami. Jeśli jednak ktoś miałby ochotę przypomnieć sobie wcześniejsze etapy, to zapraszam do albumu, w którym zgromadziłam wszystkie zdjęcia kalendarza.

wtorek, 30 listopada 2010

Dziecię (2)

Wiem, wiem. Miałam pokazać kalendarz adwentowy. Kalendarz jest już uszyty, koraliki przyszyte, zawieszki zrobione, ale patyka nie mam do zawieszenia tej instalacji. W czasie weekendu nie mogłam pojechać do sklepu, bo Hanka rozchorowała się, a teraz to średnio mam ochotę przekopywać się przez te zaspy. Inauguracja kalendarza musi trochę poczekać (podobno w przyszłym tygodniu jesień ma wrócić). Za to podciągnęłam trochę nową robótkę. Wprawdzie "coś" brodę nadal ma, ale na głowie pojawił się kawałek wianka.
Obiecuję, że jak tylko zamontuję kalendarz na ścianie, to zaprezentuję go w całej okazałości.

piątek, 19 listopada 2010

Dziecię (1)

Nie wytrzymałam i rozpakowałam urodzinowy prezent. A jak już rozpakowałam, to zaczęłam wyszywać. Na razie brodate coś gapi się jednym okiem:W sumie to i tak wykazałam się niezłą odpornością na pokusę rozpoczęcia nowej pracy, ale obiecuję, że przyszły tydzień należeć będzie do kalendarza adwentowego - za kilkanaście dni należałoby rozpocząć jego użytkowanie.
--------------------------------------------------
Pięknie dziękuję za wszystkie miłe komentarze - nie będę ukrywać, że mile zaskoczyła mnie ich ilość.

Sabriel89, Lilka, Damar5, Myśli krzyżykiem pisane, Eniutek: Dziękuję bardzo :-)

Brzydula, Xgalaktyka, Kasia2609, Milenka: Dziękuję bardzo :-) Tyle pracy włożyłam w ten kalendarz, że nie odmówię sobie tej przyjemności pochwalenia się gotowym "produktem" :-)

Alexls, Tamis: Dziękuję bardzo :-) Ogromnie mi miło, że mam tak wytrwałych czytelników :-)

Piaseiza: Bardzo mi miło, że od tak dawna czytasz mojego bloga :-) Niestety to prawda - baaardzo długo ciągnęłam ten kalendarz. Chyba na zakończenie pokuszę się o jakąś statystykę.

Ann_margaret: Wykańczanie to proces, który mnie wykańcza i zazwyczaj trwa on dłużej niż samo wyszywanie. Oby nie było tak w przypadku kalendarza.

Lideczka102: Jeszcze nie wiem, jak przyczepić nitki do zawieszek. W instrukcji pisali o przyklejaniu, ale jakoś ta metoda nie wzbudza we mnie entuzjazmu. Jak wypróbuję, to dam znać.

Beata: Jak Cię wkurzył, to odłóż na jakiś czas. Potem wrócisz do niego z większą przyjemnością. Robótki są naszym hobby (przeważnie), a uprawianie hobby ma sprawiać przyjemność.

Barbaratoja: No nie dałam rady - zaczęłam nowy haft (jak widać wyżej), ale w tym tygodniu przyłożę się do kalendarza :-)

Kasia: Rzeczywiście :-D Świetna interpretacja!

wtorek, 16 listopada 2010

Kalendarz adwentowy (49)


4


3


2


1


A co się będę szczypać! Ach! Jeszcze zbiorcze zdjęcie wszystkich wyszytych zawieszek. Tadam! Pocięte!Jeszcze tylko:
- uprać planszę,
- przyszyć koraliki,
- uszyć makatkę,
- doczepić nitki zawieszkom, aby mogły zawisnąć w końcu na tym #@%^&*$%@# kalendarzu.

To co? Zaczynamy nowy hafcik? :-D

wtorek, 9 listopada 2010

poniedziałek, 8 listopada 2010

Kalendarz adwentowy (45)

W czasie weekend'ów tempo produkcyjne mocno mi spada: tylko jeden dziad powstał, ale zawsze to trochę więcej jest:

czwartek, 4 listopada 2010

Kalendarz adwentowy (43)

Następny zwierz do kolekcji:

--------------------------------------------------
Bardzo dziękuję Wam za wspaniałe komentarze - one naprawdę dodają chęci do dalszych zmagań z tym dziadostwem :-)

Lideczka102: Oczywiście, że nie obraziłam się :-) Lepiej się nawet poczułam, gdy uzmysłowiłaś mi, że mam o całe 20% więcej niż napisałam :-) Też trzymaj się dzielnie!

Makneta: Bardzo cieszę się, że mogłam wziąć udział w akcji. Dziękuję Ci za tę możliwość - było nie było, człowiek jednak lepiej się czuje, gdy zrobi coś pożytecznego :-)

wtorek, 2 listopada 2010

Kalendarz adwentowy (42)

Kolejne bydlę gotowe:
Zazwyczaj w weekend'y prace nad kalendarzem zwalniają tempo, lecz dzięki wolnemu poniedziałkowi udało się zakończyć kolejną zawieszkę:
Kolejny rządek jest zatem gotowy.
W sumie mam już 60% wszystkich zawieszek - tym razem dobrze policzyłam ;-)

wtorek, 26 października 2010

Kalendarz adwentowy (38)

Ciągnę dalej ten sam temat. Tym razem anioła wydziabałam:
Kolejna piątka zawieszek za mną,
co daje 20% całości
i inaczej nie chce być.
--------------------------------------------------
Dziękuje Wam za wsparcie i słowa zachęty do dalszej pracy nad tym... kalendarzem (miałam ochotę użyć brzydkiego słowa). Cuda działają, o czym świadczy fakt, że nadal nad nim pracuję.

Mamuska73: Jak chcesz, to mogę obiecać, że przed Bożym Narodzeniem nie wyślę Ci schematu, choć byś nie wiem jak wyklinała ;-D

Anonimowy: Magnesy kupiłam w Hobby Studio (link masz po prawej stronie). Wysyłka jest błyskawiczna, ale najlepiej składać zamówienia telefonicznie w godz. 10:00-16:00. Pani na bieżąco sprawdza wtedy, czy towar jest na stanie i chętnie doradza.

czwartek, 21 października 2010

Prawdziwa kobieta

- Haniu, słoneczko pięknie świeci. Może pójdziemy na spacer?
- Nie!
- Cieplutko jest... do parku pójdziemy, dobrze?
- Nie!
- A na plac zabaw?
- Nie!
- Dzieci będą.
- Nie!
- Pohuśtasz się na huśtawce. Przecież lubisz się huśtać.
- Nie!
- To może przejedziemy się trochę samochodem?
- Nie!
- A do sklepu?
- TAK!

środa, 20 października 2010

Kalendarz adwentowy (37)

Odgrażałam się, że skończę następnego "ludzia" i skończyłam. Pastuch jak się patrzy:
Pamiętacie taki tekst o Bieszczadach, jak to miastowi wyprowadzają się w Bieszczady i jak zaczął padać śnieg, to było pięknie i bajkowo, a w miarę jak śniegu przybywało to zaczynały sypać się inwektywy pod jego adresem? U mnie zaczyna się podobna ekspansja niechęci do tego kalendarza: kiedyś był pastuszek, teraz jest pastuch, a to dopiero drugi rząd zawieszek. Strach pomyśleć, co będzie przy piątym rzędzie ;-)
--------------------------------------------------
Dziękuję Wam za przemiłe słowa :-) Chyba tylko dzięki Waszemu wsparciu Lanarte jeszcze leży odłogiem :-)

Mamuska73: Nie ma sprawy :-) Daj tylko znać, jak już całkiem zmiękniesz ;-)

Lideczka102: Trzymam kciuki :-) Nie daj się!

wtorek, 19 października 2010

Kalendarz adwentowy (36)

Mały "ludź" powstał jeszcze w czasie weekend'u, tylko nie miałam czasu, aby go pokazać. Sądząc po zajętych rękach to chyba król musi być.Wkrótce skończę następnego "ludzia". Pozdrawiam :-)

środa, 13 października 2010

Kalendarz adwentowy (35)

Lecę dalej, choć przed nowymi zestawami bronię się coraz słabiej:Oprócz wspomnianych zestawów urodzinowych Lanarte dręczy mnie również frywolitka igłowa - stosowne narzędzia nabyłam i także mnie drażnią.
--------------------------------------------------
Kasia: Dziękuję bardzo :-)

Vilemoo: Oj, ja też nie mogę :-) Nuży mnie ten kalendarz coraz bardziej.

Jewa: No trzymam te łapki z dala od zestawów, ale przyznam, że przychodzi mi to coraz trudniej.

Lideczka102: W głównym wzorze-planszy w kwadracikach z numerkami powinnaś mieć takie czerwone kropeczki: to koraliki, które należy naszyć we wskazanych miejscach. Koraliki te mają być wieszaczkami, na których należy umieszczać zawieszki wycięte z plastikowej kanwy. Po ich wyszyciu i wycięciu zgodnie z instrukcją należy z tyłu przykleić kawałek białej muliny służący właśnie do zawieszania.

Lilka: I tylko to mnie trzyma jeszcze przy tym kalendarzu :-)

poniedziałek, 11 października 2010

Kalendarz adwentowy (34)

Kolejny maluch jest gotowy.
Nie macie pojęcia, jakie katusze przeżywam. Dostałam w prezencie dwa piękne zestawy firmy Lanarte. Leżą na stole, bo wciąż nacieszyć się nimi nie mogę i diabelnie kuszą. Kalendarz adwentowy jest poważnie zagrożony.
--------------------------------------------------
Bardzo, bardzo Wam dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze - zawsze niezmiernie mobilizują mnie do dalszej pracy :-)

Sabinka.t1, Zula: Dziękuję bardzo za pamięć i życzenia :-)

piątek, 8 października 2010

Anioły ida na bal (3)

Udało mi się oprawić anioły. Co prawda pierwotnie planowałam zastosować inne ramy, ale po doświadczeniach z zamawianiem ramek do metryczek dałam sobie spokój i sięgnęłam do swoich zapasów.Anioły są gotowe na bal. Cierpliwie będą czekać na wysyłkę, a potem na nowego właściciela / właścicielkę :-)
--------------------------------------------------
Dzięki wielkie za wszystkie miłe komentarze i wsparcie. Jakoś powoli praca idzie do przodu.

Lideczka102: Plastikowa kanwa była dołączona do zestawu (korzystam z oryginalnego zestawu), ale bez problemu można ją kupić w dobrych pasmanteriach i w większości sklepów internetowych oferujących artykuły do haftu (kilka linków jest w zakładkach po prawej stronie). Są dwa warianty kolorystyczne (oba są mniej więcej formatu A4): biały i przezroczysty, choć ten ostatni jest właściwie lekko mleczny. Wielkość krzyżyków wyszywanych na plastikowej kanwie mniej więcej odpowiada rozmiarem krzyżykom wyszywanym na aidzie 14ct. Ja używam przezroczystej kanwy.

środa, 6 października 2010

Kalendarz adwentowy (33)

Kolejny maluch skończony.
W sumie wyszyłam już cały rząd zawieszek, co stanowi 20% całości.
Szykuje mi się kolejna przerwa w pracy nad kalendarzem, bowiem wkrótce dotrze do mnie kolejna przesyłka z Round Robin. Póki co jeszcze ciągnę te maluchy, ale przyznam szczerze, że trochę mnie już nużą.
--------------------------------------------------
Bardzo dziękuję za przemiłe komentarze :-) Zgadzam się z Wami: te anioły są niezwykle energetyzujące i wręcz emanują optymizmem. Dlatego właśnie zdecydowałam się na ich haftowanie :-)

Niestety nie mam żadnego wzoru N. Mlodetski na zakładkę. Nie wykluczam, że jakieś istnieją, ale ostatnio mam mało czasu na rozglądanie się za nowościami, że o buszowaniu po forach nie wspomnę. Sama chętnie przygarnęłabym jakieś wzory na zakładki tej projektantki :-)