Obserwatorzy

wtorek, 26 października 2010

Kalendarz adwentowy (38)

Ciągnę dalej ten sam temat. Tym razem anioła wydziabałam:
Kolejna piątka zawieszek za mną,
co daje 20% całości
i inaczej nie chce być.
--------------------------------------------------
Dziękuje Wam za wsparcie i słowa zachęty do dalszej pracy nad tym... kalendarzem (miałam ochotę użyć brzydkiego słowa). Cuda działają, o czym świadczy fakt, że nadal nad nim pracuję.

Mamuska73: Jak chcesz, to mogę obiecać, że przed Bożym Narodzeniem nie wyślę Ci schematu, choć byś nie wiem jak wyklinała ;-D

Anonimowy: Magnesy kupiłam w Hobby Studio (link masz po prawej stronie). Wysyłka jest błyskawiczna, ale najlepiej składać zamówienia telefonicznie w godz. 10:00-16:00. Pani na bieżąco sprawdza wtedy, czy towar jest na stanie i chętnie doradza.

czwartek, 21 października 2010

Prawdziwa kobieta

- Haniu, słoneczko pięknie świeci. Może pójdziemy na spacer?
- Nie!
- Cieplutko jest... do parku pójdziemy, dobrze?
- Nie!
- A na plac zabaw?
- Nie!
- Dzieci będą.
- Nie!
- Pohuśtasz się na huśtawce. Przecież lubisz się huśtać.
- Nie!
- To może przejedziemy się trochę samochodem?
- Nie!
- A do sklepu?
- TAK!

środa, 20 października 2010

Kalendarz adwentowy (37)

Odgrażałam się, że skończę następnego "ludzia" i skończyłam. Pastuch jak się patrzy:
Pamiętacie taki tekst o Bieszczadach, jak to miastowi wyprowadzają się w Bieszczady i jak zaczął padać śnieg, to było pięknie i bajkowo, a w miarę jak śniegu przybywało to zaczynały sypać się inwektywy pod jego adresem? U mnie zaczyna się podobna ekspansja niechęci do tego kalendarza: kiedyś był pastuszek, teraz jest pastuch, a to dopiero drugi rząd zawieszek. Strach pomyśleć, co będzie przy piątym rzędzie ;-)
--------------------------------------------------
Dziękuję Wam za przemiłe słowa :-) Chyba tylko dzięki Waszemu wsparciu Lanarte jeszcze leży odłogiem :-)

Mamuska73: Nie ma sprawy :-) Daj tylko znać, jak już całkiem zmiękniesz ;-)

Lideczka102: Trzymam kciuki :-) Nie daj się!

wtorek, 19 października 2010

Kalendarz adwentowy (36)

Mały "ludź" powstał jeszcze w czasie weekend'u, tylko nie miałam czasu, aby go pokazać. Sądząc po zajętych rękach to chyba król musi być.Wkrótce skończę następnego "ludzia". Pozdrawiam :-)

środa, 13 października 2010

Kalendarz adwentowy (35)

Lecę dalej, choć przed nowymi zestawami bronię się coraz słabiej:Oprócz wspomnianych zestawów urodzinowych Lanarte dręczy mnie również frywolitka igłowa - stosowne narzędzia nabyłam i także mnie drażnią.
--------------------------------------------------
Kasia: Dziękuję bardzo :-)

Vilemoo: Oj, ja też nie mogę :-) Nuży mnie ten kalendarz coraz bardziej.

Jewa: No trzymam te łapki z dala od zestawów, ale przyznam, że przychodzi mi to coraz trudniej.

Lideczka102: W głównym wzorze-planszy w kwadracikach z numerkami powinnaś mieć takie czerwone kropeczki: to koraliki, które należy naszyć we wskazanych miejscach. Koraliki te mają być wieszaczkami, na których należy umieszczać zawieszki wycięte z plastikowej kanwy. Po ich wyszyciu i wycięciu zgodnie z instrukcją należy z tyłu przykleić kawałek białej muliny służący właśnie do zawieszania.

Lilka: I tylko to mnie trzyma jeszcze przy tym kalendarzu :-)

poniedziałek, 11 października 2010

Kalendarz adwentowy (34)

Kolejny maluch jest gotowy.
Nie macie pojęcia, jakie katusze przeżywam. Dostałam w prezencie dwa piękne zestawy firmy Lanarte. Leżą na stole, bo wciąż nacieszyć się nimi nie mogę i diabelnie kuszą. Kalendarz adwentowy jest poważnie zagrożony.
--------------------------------------------------
Bardzo, bardzo Wam dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze - zawsze niezmiernie mobilizują mnie do dalszej pracy :-)

Sabinka.t1, Zula: Dziękuję bardzo za pamięć i życzenia :-)

piątek, 8 października 2010

Anioły ida na bal (3)

Udało mi się oprawić anioły. Co prawda pierwotnie planowałam zastosować inne ramy, ale po doświadczeniach z zamawianiem ramek do metryczek dałam sobie spokój i sięgnęłam do swoich zapasów.Anioły są gotowe na bal. Cierpliwie będą czekać na wysyłkę, a potem na nowego właściciela / właścicielkę :-)
--------------------------------------------------
Dzięki wielkie za wszystkie miłe komentarze i wsparcie. Jakoś powoli praca idzie do przodu.

Lideczka102: Plastikowa kanwa była dołączona do zestawu (korzystam z oryginalnego zestawu), ale bez problemu można ją kupić w dobrych pasmanteriach i w większości sklepów internetowych oferujących artykuły do haftu (kilka linków jest w zakładkach po prawej stronie). Są dwa warianty kolorystyczne (oba są mniej więcej formatu A4): biały i przezroczysty, choć ten ostatni jest właściwie lekko mleczny. Wielkość krzyżyków wyszywanych na plastikowej kanwie mniej więcej odpowiada rozmiarem krzyżykom wyszywanym na aidzie 14ct. Ja używam przezroczystej kanwy.

środa, 6 października 2010

Kalendarz adwentowy (33)

Kolejny maluch skończony.
W sumie wyszyłam już cały rząd zawieszek, co stanowi 20% całości.
Szykuje mi się kolejna przerwa w pracy nad kalendarzem, bowiem wkrótce dotrze do mnie kolejna przesyłka z Round Robin. Póki co jeszcze ciągnę te maluchy, ale przyznam szczerze, że trochę mnie już nużą.
--------------------------------------------------
Bardzo dziękuję za przemiłe komentarze :-) Zgadzam się z Wami: te anioły są niezwykle energetyzujące i wręcz emanują optymizmem. Dlatego właśnie zdecydowałam się na ich haftowanie :-)

Niestety nie mam żadnego wzoru N. Mlodetski na zakładkę. Nie wykluczam, że jakieś istnieją, ale ostatnio mam mało czasu na rozglądanie się za nowościami, że o buszowaniu po forach nie wspomnę. Sama chętnie przygarnęłabym jakieś wzory na zakładki tej projektantki :-)

poniedziałek, 4 października 2010

Anioły idą na bal (2)

Dzisiaj krótko będzie, bo czasu mało, a roboty huk. Tak jak odgrażałam się, ostatni anioł jest gotowy. Pozostało tylko oprawienie wszystkich trzech, no i oczywiście wysłanie ich do Maknety.
--------------------------------------------------
Serdecznie dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze :-)

piątek, 1 października 2010

Anioły idą na bal (1)

Wzory Natashy Mlodetski są niezwykle charakterystyczne. Jakieś dwa lata temu wyszyłam dwa z trzech aniołów autorstwa tej projektantki. Wyszyłam i odłożyłam do teczki. Przypomniałam sobie o nich, gdy przeczytałam o balu charytatywnym organizowanym przez Maknetę. Wyciągnęłam je z czeluści zapomnienia i natychmiast natknęłam się na kawałek aidy, który naszykowałam z myślą o trzecim aniele. Materiały są, wzór jest - szkoda byłoby nie wyszyć tego ostatniego przedstawiciela niebios.

Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale wyszyłam już wszystkie krzyżyki.
W czasie weekendu powinnam uzbroić anioła w kontury.